Czytelnia

Ks. Mariusz Frukacz Niedziela Ogólnopolska 19/2021, str. VIII źródło: https://www.niedziela.pl/

Święty Maciej był jednym z pierwszych uczniów Jezusa. Wybrany został przez Apostołów do ich grona na miejsce Judasza, po jego zdradzie i samobójstwie.

Historia nie przekazuje nam zbyt wielu faktów z życia św. Macieja Apostoła. Po jego wybraniu w miejsce Judasza udzielono mu święceń biskupich i władzy apostolskiej przez nałożenie rąk. Hebrajskie imię: Mattatyah oznacza „dar Jahwe” i wskazuje na żydowskie pochodzenie Macieja.
Pewne fakty z życia Apostoła przekazują nam autorzy starożytni. Według Euzebiusza z Cezarei, św. Maciej był jednym z 72 uczniów Jezusa. Tradycja podaje, że Maciej głosił Ewangelię najpierw w Judei, potem w Etiopii, wreszcie w Kolchidzie, a więc na rubieżach Słowian. Miał ponieść śmierć męczeńską w Jerozolimie – został ukamienowany jako wróg narodu żydowskiego i jego zdrajca, a następnie zabity toporem lub halabardą. Według innych źródeł, Maciej został ukrzyżowany. Klemens Aleksandryjski (+ 215) natomiast wyraża opinię, że Apostoł zmarł śmiercią naturalną ok. 50 r. (inni podają rok 80).
Wśród pism apokryficznych zachowały się fragmenty tzw. Ewangelii św. Macieja oraz fragmenty Dziejów św. Macieja. Oba pisma powstały w III wieku i mają wyraźne zabarwienie gnostyckie. Żywoty Świętych Pańskich z 1937 r. przypominają słowa św. Klemensa Aleksandryjskiego dotyczące nauczania Macieja: „W naukach swych kładł szczególny nacisk na umartwienie ciała i panowanie nad zmysłowymi żądzami. Z rzeczy doczesnych – nauczał – można wprawdzie korzystać, ale nie trzeba do nich serca przywiązywać; trzeba walczyć z ciałem i odejmować mu wszystko, co do niepożądanych zmysłowości wiedzie; trzeba mianowicie dążyć do tego, aby dusza rosła i wzmacniała się przez wiarę i poznanie prawdy. Równie dobitne było jego napominanie, aby bliźnim dawać tylko dobry przykład i modlić się za nich”.
Benedykt XVI w jednej z katechez podkreślił, że św. Maciej „był świadkiem całej ziemskiej działalności Jezusa (por. Dz 1, 21-22), dochowując Mu wierności do końca. Do tej wielkiej wierności dołączyło się później Boże powołanie, by zajął miejsce Judasza, jakby dla zrekompensowania jego zdrady”.
2021-05-05 07:42

 

Jan Głąba SJ 11 maja 2022, 07:00 źródło: https://deon.pl/

W dzisiejszej Ewangelii Jezus zapewnia nas, że jest jedno z Ojcem, że to Ojciec Go posłał i - co więcej - dał Mu władzę sądzenia i zanoszenia światu światła.

Komentuje Jan Głąba SJ
Kiedy w dzieciństwie bardzo mi na czymś zależało i szedłem najpierw do mamy, żeby zapytać o zgodę, a ona się nie zgadzała, to potem szedłem do taty. I czasem udawało się, że on się zgadzał. Albo na odwrót - tata się nie zgadzał, a mama się zgadzała. Wszystko było pięknie do momentu, w którym zorientowali się, że wcześniej któreś z nich się nie zgodziło. Gdy zdobyli wiedzę o moim kombinowaniu, wspólnie pozostawali przy braku zgody, tłumacząc, że robić tak nie wolno.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus zapewnia nas, że jest jedno z Ojcem, że to Ojciec Go posłał i - co więcej - dał Mu władzę sądzenia i niesienia światu światła.
Porusza także tematykę Sądu Ostatecznego, którego tak często się boimy. A wydaje się, że nie ma czego się bać w kontekście Ewangelii, o której mówi Jezus. A On mówi, że nie przyszedł świata potępić, ale przyszedł świat zbawić. I że sądzić nas będzie Słowo, które usłyszeliśmy. A to Słowo dotyka uczciwości i prawdy.
Moi drodzy, warto to Słowo potraktować na serio i - tak jak Ono mówi - wybierać życie aby żyć.

https://www.youtube.com/watch?v=1x0ShrNBSe4 

Autor: Jan Głąba SJ
JAN GŁĄBA, jezuita, student filozofii. Urodzony we Wrocławiu. Mieszka i uczy się w Krakowie. Syn i starszy brat. Wcześniej pływak w Wojskowym Klubie Sportowym “ŚLĄSK” Wrocław, obecnie instruktor pływania, ratownik WOPR i sędzia II kl. PZP. Prowadzi kanał YouTube i bloga.

 

ks. Tomasz Horak dodane 14.05.2022 09:50 źródło: https://opole.gosc.pl/

Nie tylko spadkiem powołań kapłańskich i zakonnych martwić się trzeba.

Jedni doszli do matury, inni zdobyli dyplomy magisterskie, co niektórzy nie zdobyli. A jeszcze inni gdzieś po drodze się wykruszyli. Wykruszyli się, i to wszyscy, w jednym z seminariów duchownych. Diecezjalny biskup poinformował więc, że tego roku w tej konkretnej diecezji święceń kapłańskich nie będzie. Jeśli popatrzyć na statystyki z ostatnich lat dotyczące problemu, nie powinniśmy być zaskoczeni. To zbliżało się nieuchronnie. A biorąc serio prawidła statystyczne, wiemy, że zjawisko będzie się pewnie nasilało. Nie, nie cieszy mnie takie stwierdzenie, ale chowanie głowy w piasek tylko strusiom przystoi.
W diecezjach niemieckich taki spadek powołań był już dawno temu. Ciekawe byłoby prześledzenie stosownych statystyk. Ale to nie na ramy felietonu. Niech więc starczą moje spostrzeżenia. 20 wakacyjnych sezonów spędziłem w tej samej bawarskiej parafii, zastępując proboszcza, zawsze miałem wikarego. Wielu ich było, ale tylko jeden był człowiekiem i księdzem z krwi i kości. Pozostali to byli młodzi dziwacy - albo wydelikaceni, albo strugający ważniaków, albo nerwowi, albo nienawiązujący kontaktu z ludźmi, albo przemądrzali... Wspólny mianownik: nie przemęczali się. Przepraszam, że tak obgaduję współbraci, ale to obraz statystyczny, nie zaś obśmiewanie konkretnych osób. Czasem się zastanawiałem, jakim sposobem zostali do posługi kapłańskiej dopuszczeni. Odpowiedź była prosta: biskup miał niewielu kandydatów i tyle. Z tych niewielu wybrał rokujących jakąś nadzieję. Obawiam się, że podobny mechanizm działa już i w naszych diecezjach.
Dobrze, że jestem emerytem i decyzjami głowy sobie zaprzątać nie muszę. Mam jednak ogląd innych parafii. Bo emeryt, jak trzeba, to proboszcza zastąpi, nawet stare kazanie powie, wyspowiada potrzebujących. No i zobaczy, jak parafia funkcjonuje. Może nie całość parafialnych trybów, ale jednak coś widać. Choćby zakrystię. Nie, nie patrzę na pajęczyny i świeżość bielizny kielichowej. Ilu ludzi jest w zakrystii? Młodzi czy też starsi? Dzieci, a może i dziadkowie? Ministranci i ministrantki? Zorientowani w liturgii czy odbijający się od ołtarza do balasek? Obyci z lekcjonarzem i sztuką, także sztuką czytania czy przelatujący tekst jak przyspieszony komputerowy czytacz? Uśmiechający się do obcego księdza czy unikający nawet jego spojrzenia...? Lista tych obserwacyjnych filtrów jest dłuższa. Bywa inaczej. W zakrystii albo nie ma nikogo, albo jakiś człowiek "z łapanki" zgoła niezorientowany, ale starający się zrobić dobre wrażenie. Ale i całkiem inaczej - oprócz gromady ministrantów jest dorosły lektor, pełniący też posługę szafarza Świętej Komunii.
Od kogo to wszystko zależy? Od proboszcza. Nie tylko tego obecnego - zwykle jest to dziedzictwo po kilku nawet poprzednikach. Może, niestety, być także dziedzictwo negatywne, wyrastające z przeszłości. Dotyczy to nie tylko liturgii, ale całego sposobu bycia duszpasterza w parafii. Mechanizm ten ma bez wątpienia wpływ na ewentualną decyzję młodych ludzi: być albo nie być księdzem. Ale też jakim być księdzem.
To zarys odpowiedzi na pytania o powody spadku liczby kandydatów do kapłaństwa. Zarys, zaledwie część odpowiedzi na pytanie "dlaczego". Bo są powody fundamentalne, powody dotyczące nie tylko indywidualnych sytuacji, a przecież stanowiące przyczynowe tło tej spadkowej tendencji. Tu wskazać trzeba na przemiany społeczne i cywilizacyjne - od siedlisk zamieszkania po kształcenie dzieci i młodzieży. Inna, niebagatelna sprawa to styl życia młodego pokolenia - od kilkulatków poczynając. Stosunek do wolności pojmowanej subiektywnie i wręcz totalnie. Na tym tle jawiąca się trudność przyjmowania zobowiązań i akceptacji jakichkolwiek regulaminów. Brak stałości podejmowanych decyzji. Nawet zmieniające się style młodzieżowej muzyki. Uzależnienie od wszędzie dostępnych i nieograniczonych treści czerpanych z szeroko pojmowanego internetu. Równolegle z tym łatwość kontaktu z innymi, ale kontaktu powierzchownego i skrótowego. W związku z tym od zerwania przyjaźni gorszy wydaje się "brak zasięgu". Wreszcie dramatyczne nieporozumienia dotyczące płciowości, miłości, rodziny...
Wyliczanka trochę przypadkowa, niepełna, nieuporządkowana. Mimo to wskazuje niezliczoną liczbę i zarazem niejednakową wagę poszczególnych czynników mogących wpływać na decyzje młodego człowieka. A są to obszary różne - nie tylko kwestia powołań kapłańskich czy zakonnych, ale także małżeńskich i rodzinnych. Iluż młodych ludzi wiąże się z partnerką (partnerem), mieszkają, dają życie dzieciom, ale rodziną - nawet w rozumieniu cywilnoprawnym - nie są. W życiu społecznym owocuje to dramatycznym spadkiem urodzeń, co prędzej czy później doprowadzi do zapaści demograficznej oraz ekonomicznej.
Zatem nie tylko spadkiem powołań kapłańskich i zakonnych martwić się trzeba. Konieczna jest wieloaspektowa odbudowa (raczej przebudowa) społecznych więzów potarganych w świecie. Bo dochodzimy do jakiejś ściany, a co za nią - nie wiemy. Czy to zmartwienie Kościoła? Oczywiście. Bo Kościół to nie tylko ludzie zebrani w świątyni. Kościół to jedna z ważnych dróg ludzkiej społeczności przez Boży świat.

 

PAP/ kb 8 maja 2022, 10:24 źródło: https://deon.pl/

Są miejsca na świecie, gdzie z powodu małej liczy kapłanów na mszę św. czy spowiedź wierni czekają nawet pół roku - powiedział PAP dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w Polsce (PDM) ks. dr Maciej Będziński. Na terytoriach misyjnych jest 75 365 kleryków, 2201 formatorów i 7194 nowicjuszy i nowicjuszek.
W Kościele katolickim IV niedziela wielkanocna, nazywana niedzielą Dobrego Pasterza, obchodzona jest jako Światowy Dzień Modlitw o Powołania. Papieskie orędzie na ten dzień nosi tytuł "Powołani do budowania rodziny ludzkiej".

Światowy Dzień Modlitw o Powołania
Dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w Polsce ks. dr. Maciej Będziński zwrócił uwagę, że w wielu miejscach na świecie dostęp do sakramentów nie jest tak prosty, jak w Polsce czy w Europie.
Wyjaśnił, że wynika to z małej liczby księży. "Jeśli nie ma kapłana, to nie ma kto sprawować mszy św., a więc Kościół nie jest w stanie się rozwijać" - powiedział dyrektor PDM.
Ks. dr Będziński zwrócił uwagę, że "ciągle na świecie są tereny, gdzie kapłan odwiedza niewielkie wspólnoty raz na pół roku". W związku z tym, wierni mogą tam uczestniczyć w liturgii, czy przystąpić do spowiedzi, raz na pół roku. Jako przykład wskazał Amazonię oraz tereny podbiegunowe.
Dyrektor PDM przyznał, że nawet w krajach afrykańskich, gdzie jest już wielu kapłanów miejscowych, ze względu na liczbę wspólnot i duże odległości czy trudno dostępny obszar - duchowni nie są w stanie dotrzeć do wszystkich kaplic co tydzień, a niekiedy - nawet raz na miesiąc.
Powiedział, że obecnie najszybciej rozwija się Kościół w Azji i w Afryce. "Tam jest najwięcej powołań do kapłaństwa i do życia konsekrowanego na świecie. Natomiast najtrudniejsza sytuacja pod względem ilości duchowieństwa jest w Amazonii, której obszar jest porównywalny z Europą" - powiedział ks. Będziński. Jako przykład wskazał "Wikariat Apostolski św. Józefa, o obszarze porównywalnym z Polską, gdzie jest 17 kapłanów, z czego tylko dwóch miejscowych".
Papieskie Dzieło Świętego Piotra Apostoła ma pod swoją opieką 75 tys. 365 kleryków kształcących się w 745 seminariach duchownych na terytoriach misyjnych, 2201 formatorów oraz 7 tys. 194 nowicjuszek i nowicjuszy.
Papieskie Dzieło św. Piotra Apostoła jest jednym z czterech Papieskich Dzieł Misyjnych. Powstało ono w Caen we Francji w 1889 r. z inicjatywy Jeanne Bigard (1859-1934). Jego zadaniami jest pomoc w kształceniu i formacji seminarzystów oraz kandydatów do życia zakonnego w krajach misyjnych, jak też pomoc w budowie i wyposażaniu seminariów oraz domów formacyjnych na misjach. PDPA przypomina także o odpowiedzialności wszystkich wierzących za misje i troskę o powołania w krajach misyjnych.

Źródło: PAP / kb

 

Nawrócenie Rosji jako ratunek dla świata. Co Matka Boża mówiła o Rosji w przesłaniu fatimskim?

Redakcja portalu WIARA 10 maja 2022; źródło: https://stacja7.pl/

Dziś, kiedy trwa wojna na Ukrainie, powracamy do słów Matki Bożej, które skierowała do dzieci w Fatimie. Co powiedziała o Rosji? Czy jest jeszcze nadzieja na pokój na świecie?3 maja 1917 roku, gdy toczyła się pierwsza wojna światowa, rządy w Portugalii sprawował antykościelny reżim, a w Rosji zaczynała szaleć rewolucja – na obrzeżach miasteczka Fatima, Matka Boża zaczęła się ukazywać trojgu wiejskim dzieciom nie umiejącym jeszcze czytać: Franciszkowi i Hiacyncie Marto oraz Łucji dos Santos. Maryja przekazała im też orędzie dotyczące całego świata, a przede wszystkim Rosji.
Maryja podczas objawień przedstawiła dzieciom 3 tajemnice. W jednej z tajemnic pokazała dzieciom wizję piekła i wzywała do modlitwy i nawrócenia. Natomiast w drugiej zapowiedziała pokój na ziemi, gdy ludzie oddadzą się jej Niepokalanemu Sercu – podkreśliła, że konieczne jest nawrócenie Rosji.

Matka Boża o Rosji. Czy jest jeszcze szansa na pokój?
Matka Boża widzi jednak nadzieję i mówi, że dla ratowania grzeszników przed piekłem należy wprowadzić nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca, a także ustanowić w Kościele nabożeństwo pięciu kolejnych Pierwszych Sobót Miesiąca, wraz z Komunią św. wynagradzającą – to jedyny ratunek, by ocalić świat!
“Jeśli te życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła, dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć. Różne narody zginą. Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatryumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, i przez pewien czas zapanuje pokój na świecie” – powiedziała Maryja.

„Jedyną drogą uniknięcia wojny jest nawrócenie Rosji”
W trzeciej tajemnicy była mowa o kapłanie w bieli, który zginął od kul. Ta wizja wielu osobom przypomina zamach na Jana Pawła II w 1981 r. Jan Paweł II początkowo nie interesował się specjalnie Fatimą. Zaczęła ona nurtować go po zamachu z 13 maja 1981 r. Poprosił o tekst objawień. Po opuszczeniu Polikliniki Gemelli, Jan Paweł II oświadczył: „Zrozumiałem, że jedyną drogą uniknięcia wojny, uratowania świata przed ateizmem, jest nawrócenie Rosji zgodnie z fatimskim orędziem”.
Franciszek i Hiacynta zmarli krótko po objawieniach, Łucja zaś wstąpiła do zakonu i żyła do 2005 r. Przez lata kontynuowała kult Matki Bożej i rozmawiała z kolejnymi papieżami, którym przekazywała tajemnice fatimskie. Dwie z nich zostały spisane i upublicznione już w 1941 r, trzecią zaś przekazał św. Jan Paweł II w 2000 r.

Dziś także potrzebne jest nawrócenie Rosji
Maryja objawiała się Łucki jeszcze przez kolejne lata. W 1929 r. Matka Boża kolejny raz mówiła o Rosji. Przyszła chwila, w której Bóg wzywa Ojca Świętego, aby wspólnie z biskupami całego świata poświęcił Rosję Memu Niepokalanemu Sercu. Bóg obiecuje uratować ją za pomocą tego środka — powiedziała.
Ze słów Matki Bożej wynika, że jeśli Rosja nawróci się, na świecie znów nastanie pokój. Jeśli zaś do tego nie dojdzie, wojny, prześladowania Kościoła sraną się codziennością. Matka Boża przewidywała przyjście kolejnej wojny światowej, jeśli świat się nie nawróci. Jedynym ratunkiem jest zawierzenie się Jej Niepokalanemu Sercu.

Treść aktu zawierzenia Rosji i Ukrainy >>>

https://stacja7.pl/ze-swiata/poswiecenie-rosji-i-ukrainy-niepokalanemu-sercu-maryi-tresc-aktu/ 

Próbę zawierzenia świata Maryi podjęło kilku papieży sprawujących władzę w Kościele. Jednak dopiero Ojciec Święty Jan Paweł II spełnił dokładnie prośbę Matki Bożej. Dziś, kiedy trwa wojna na Ukrainie, papież Franciszek tak, jak jego święty poprzednik postanowił zawierzyć Niepokalanemu Sercu Maryi cały świat, a szczególnie Rosję i Ukrainę. Nastąpiło to
Widzimy dziś, jak bardzo nawrócenie Rosji jest wciąż potrzebne. Bo niestety 30 lat, jakie minęły od upadku ZSRR, nie dały jeszcze dostatecznego rezultatu w tej sferze. Do aktu poświęcenia Rosji dołączamy Ukrainę, powierzając ją szczególnej opiece Matki Bożej — powiedział w rozmowie z KAI abp Tadeusz Kondrusiewicz, b. metropolita mińsko-mohylewski a wcześniej ordynariusz diecezji Matki Bożej w Moskwie.
kw/Stacja7

 

NABOŻEŃSTWA

ADORACJA NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU - CODZIENNIE 16:30 - 18:00

NOWENNA DO MATKI BOŻEJ OGNISTEJ - W KAŻDĄ ŚRODĘ 17:40

DO ŚW. JÓZEFA: KAŻDY CZWARTEK 17:40

DROGA KRZYŻOWA: PIĄTEK - 7:00 I 17:30 - DLA WSZYSTKICH, 15:30 - DLA DZIECI

GORZKIE ŻALE: NIEDZIELE WIELKIEGO POSTU 15:00, 17:00

NABOŻEŃSTWIE DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO I ŚW. JANA PAWŁA II: każdy poniedziałek o 17.40

PORZĄDEK MSZY ŚWIĘTYCH

MSZE ŚWIĘTE W NIEDZIELE
6:30, 8:00, 9:30, 11:00, 12:15
(Msza św. w intemcji parafian), 16:00, 18:00

MSZE ŚWIĘTE W NIEKTÓRE UROCZYSTOŚCI I ŚWIĘTA:
6:30, 9:30, 16:00, 18:00

MSZE ŚWIĘTE W DNI POWSZEDNIE
6:30, 16:00 - W KAPLICY MATKI BOŻEJ, 18:00